Tuesday, November 17. 2009Późna polska jesień
Polecam przesiąść się na rower i skorzystać ze sprzyjających warunków. Niewielu mamy w Poznaniu całorocznych rowerzystów, a zawsze warto ruszyć cztery litery i wyskoczyć z domu. Z innej beczki - płyta Babilonu już gotowa, jeszcze ostatnie prace, że tak powiem okołowydawnicze i będziecie mogli usłyszeć całość.
To już ostatnie dni, żeby w miarę komfortowo pojeździć rowerem. Lekka mżawka była z rana, ale na szczęście się rozsłoneczniło. Wkrótce spadnie śnieg i trzeba będzie zmienić opony, zobaczymy czy poradzę sobie z mrozem i śniegiem. Friday, November 13. 2009Grypa - Srypa
Mój kraj doprowadza mnie do rozpaczy. Politycy mają mnie głęboko w czterech literach. Mimo ogromnego obłożenia podatkami, nasi decydenci wciąż mają problem z brakiem kasy. Bez względu na to jak wiele kasy by nie ściągnęli z przeciętnego podatnika, zawsze okazuje się, że w budżecie wielka dziura. Jakby tego było mało sprzedają obligacje, co oznacza, że nasze dzieci i ich dzieci zostały zadłużone. W ten sposób na co najmniej trzy pokolenia stajemy się niewolnikami i to pod warunkiem, że już dziś kończymy ten proceder i nie zadłużamy się jeszcze bardziej. ZUS na skraju bankructwa, mimo horrendalnych stawek ubezpieczeń (oczywiście obowiązkowych!). A teraz do tego grypa...
Poprzednio mieliśmy wielki problem z ptasią grypą. Zadałem sobie nieco trudu i sprawdziłem, że w przypadku grypy ptasiej odsetek ludzi zmarłych z jej powodu był mniejszy niż liczba osób zmarłych w związku z powikłaniami użycia szczepionki. Od kilku dni obserwuję batalię, aby polski rząd zakupił szczepionki. Nie wiem kto opłaca "niezależnych" dziennikarzy, ale jestem pewien, że ktoś ich opłaca, albo są kompletnymi idiotami. Pisząc ten tekst oglądam w telewizji program o grypie i "specjalista" mówi, że we Włoszech zachorowało 1,5 miliona ludzi i już zmarło 44. Ja się zatem pytam - to ma być ta wielka epidemia grypy. Co roku w Polsce w wypadkach drogowych ginie 6 tysięcy ludzi i jakoś nikt nie mówi o katastrofie. A proszę zauważyć, że te 6 tysięcy to ofiary śmiertelne. Ile musi zatem być osób, które przeżyły, ale się połamały, przechodziły kilkuletnią rehabilitację itp. Te liczby na pewno idą w dziesiątki tysięcy. Wg mnie cała ta epidemia, to kompletna bzdura, wyssana z palca. Jak patrzę na to wszystko, to nachodzi mnie wielka pokusa - chyba zostanę anarchistą! Wednesday, November 11. 2009Dzień Podległości
Wracałem dzisiaj ze studia (Babilon jutro kończy miksy) do Poznania i rzuciło się mnie w oczy, powszechne świętowanie dnia niepodległości. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek przez Polskę przetaczały się tak aktywnie całe korowody POLAKÓW. Na obiad musieliśmy skoczyć do Złotowa, bo tylko tam otwarty był spożywczak, bo w dzień niepodległości, żadna tam biedronka czy tesko nie może prowadzić działalności handlowej, dzięki czemu małe osiedlowe sklepiki mają swoje pięć minut. Obejrzałem orkiestrę dętą uświetniającą obchody tegoż zacnego dnia. Paradoksalnie jednak nie było mi do śmiechu gdy uświadomiłem sobie, że od pierwszego stycznia 2010 roku, po wejściu w życie traktatu lizbońskiego, suwerenność Polski stanie się przeszłością, ponieważ postanie nowe państwo Unia Europejska, a Polska stanie się jedynie "województwem" tegóż nowego kraju. Być może jest to ostatni w historii Polski dzień niepodległości. Zastanawiam się tylko jak będzie się nazywał ten dzień w przyszłym roku.
Po odsłuchaniu pierwszych efektów pracy Toma Horna muszę powiedzieć, że jest to najlepsza płyta Babilonu w historii zespołu, zarówno pod względem kompozycji jak i realizacji. Mam nadzieję, że nie jest to moje subiektywne odczucie i więcej osób podzieli to zdanie. Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy, ale już to co usłyszałem zaskoczyło mnie niepomiernie. Monday, November 2. 2009Ostatki Babilonu w Studio Q
Babilon własnie skończył nagrywać wokale i przeszkadzajki. Jeszcze tylko kilka dobrych dni i poznamy efekt naszej pracy.
Praca nie była łatwa, przez 3 tygodnie musiałem odstawić rower, żeby tylko nie załatwić gardła, ale było warto, mimo, że ważę trochę więcej niż przed sesją, ale już jutro z rana wyjadę wreszcie na rowerku... Thursday, October 22. 2009Perkusja i gitary skończone, bas w trakcie
Babilon na półmetku nagrań. Perkusja i gitary zostały zarejestrowane, Franek właśnie nagrywa bas. Jeszcze tylko wokale i upiększajki... w tych pięknych okolicznościach przyrody...
Monday, October 19. 2009Pierwsze koty zA płotyBabilon wchodzi do studia![]() ![]() Wczoraj w nocy przyjechaliśmy do Żeleźnicy do Studia Q, rozpakowaliśmy perkusję i po krótkiej rozmowie położyliśmy się spać. ![]() Rano pojechałem do Biedronki w pobliskiej Krajence, zakupiłem śniadanie i dzisiaj o 9 rano zaczęliśmy nagrywać bębny. W nocy były pierwsze przymrozki, a z rana wszystko zakryła mgła. ![]() ![]() Thursday, September 24. 2009Pieczątka
Czy może być piękniejszy dzień w życiu człowieka niż dzień ślubu? Państwo młodzi stają na ślubnym kobiercu i po raz pierwszy oficjalnie w obecności przyjaciół i rodziny przysięgają, że będą ze sobą w zdrowiu i w chorobie, aż do śmierci. Obraz wydaje się sielankowy, ale....
Aby dostąpić tego zaszczytu i móc wziąć ślub, młodych ludzi czeka droga przez mękę i nie problemy logistyczno-organizacyjno-finansowe są wg mnie najgorsze. Przyszłą młodą parę czekają nauki przedmałżeńskie, udzielane przez księdza. Młodzi ludzie, którzy jeśli wierzyć statystykom (tudzież wizualnie stwierdzając patrząc na przyszłą pannę młodą), są już po pierwszym razie, muszą wysłuchać od kapłana garść porad i wskazówek ułatwiających współżycie w rodzinie. Muszą dowiedzieć się o kalendarzykowej metodzie planowania rodziny i gorliwie potwierdzić, że są jej zwolennikami. Różnie podchodzi się do tych spraw w różnych częściach Polski. Generalnie panuje tendencja, że im bardziej na wschód, tym praktyki są bardziej uciążliwe a nie poddający się im ludzie bardziej represjonowani przez "porządnych" obywateli. Urzędnicy kościoła, bo trudno o nich mówić kapłani, wydają się zadowoleni takim obrotem spraw i wydają się czuć jak ryba w wodzie. Wracając do przyszłej młodej pary - po pokonaniu wszelkich przeciwności i przebrnięciu przez procedury przedślubne otrzymują PIECZĄTKĘ. Tak drodzy państwo, pieczątkę, peerelowski symbol biurokracji. Ten drobny detal pokazuje prawdziwy stosunek kościoła do wiernych. Człowiek jest dla kościoła owieczką a kapłan jego pasterzem. Kościół nie wierzy swoim wiernym. Nie wystarczy, że młodzi powiedzą, że uczęszczali na nauki. Muszą udokumentować to pieczątką. Więc na jakiej podstawie kapłan odpuszcza grzechy, skoro nie ufa, że to co powiedział wierny jest prawdą. Po co przysięga małżeńska, jeśli w tak prozaicznej sprawie ksiądz nie ufa drugiemu człowiekowi? Odpowiedź jest banalna - taki jest świat. Młodzi okłamią księdza, więc jedynie pieczątka zagwarantuje, że pójdą po naukę. Monday, June 1. 2009Ostatnia szansa
Babilon zagra 8 lipca 2009 roku w koncercie 'ostatniej szansy' festiwalu Eko Union of Rock w Węgorzewie. Mamy nadzieję, ze szansa nie jest tak całkiem ostatnia:) Koncert ma formułę błyskawicznego konkursu, w którym nagrodą jest występ w międzynarodowym konkursie głównym Festiwalu.
Sunday, May 17. 2009Piraci XXI wieku, czyli okazja czyni złodzieja
Tym razem chciałem poruszyć problem piractwa komputerowego. Nie znam osoby, która chociaż raz nie zetknęła się z pirackim programem, płytą lub filmem. Nie wiem jak w innych krajach, ale w Polsce jest to zjawisko powszechne. Z tego co można wyczytać w internecie w innych krajach zjawisko też występuje. W dobie wszechobecnych komputerów podłączonych do w miarę anonimowej i globalnej sieci Internet, piratowanie jest czynnością, szybką, łatwą i bezpieczną. Do piractwa można podchodzić na wiele sposobów. Jedni mówią, że nie ma się co przejmować, bo przecież autor gry, filmu tudzież muzyki w sumie nic nie traci. Inni twierdzą, że jeśli płyta im się spodoba, to na pewno zamówią oryginalną, ale kota w worku nie kupią. Jeszcze inni twierdzą, że płyty i filmy są za drogie. Wszelkiej maści tłumaczeń dla złodziejstwa jest wiele.
Ja wielokrotnie zastanawiałem się nad tym zjawiskiem. Ponieważ jestem twórcą, stoję po części po drugiej stronie barykady i wypada mi bronić swoich praw autorskich, ale czasem powiem szczerze jest mi bardzo trudno zachować uczciwość. Wydawcy muzyki i filmów, aż się proszą żeby ich okraść. Weźmy taki przypadek - wytwórnia filmowa wypuszcza film. Wcześniej przez kilka miesięcy kusi nas i zachęca, umieszczając w internecie wywiady z reżyserem. Stara się jak najbardziej zainteresować ludzi nadchodzącą produkcją, ale w dniu premiery okazuje się, że jest to tylko premiera filmowa. Żeby było śmiesznie tylko w USA. Premiera w Polsce planowana za np. 2 miesiące, a tymczasem w internecie możemy ściągnąć wyczekiwany film następnego dnia po premierze w stanach, a czasem nawet przed premierą. Często są to filmy nakręcane kamerą w kinie, co jest wg mnie masochizmem, ale dla widza czekającego na interesujący film potrafi być nieistotne. Kiedy film pojawi się w Polsce, większość znajomych już go widziała, tylko uczciwy człowiek nie miał tej szansy. Dodatkowo nie każdy ma ochotę chodzić do kina, aby obejrzeć film. Jeśli widz wybierze taką opcję, będzie zmuszony poczekać około pół roku na premierę DVD. W tym czasie wszyscy inni już zapomnieli o tym filmie, zdążywszy przy okazji opowiedzieć cały film uczciwemu widzowi. Wniosek jeden - uczciwy ma gorzej. Nie jest to nic nowego, ale warto sobie zadać pytanie, czy musi tak być. Stawiam tezę, że nie. Skoro piraci są w stanie udostępnić film, bez żadnych nakładów finansowych, tym bardziej jest to bułka z masłem, dla dużej wytwórni. Dlaczego premiera nie jest od razu we wszystkich krajach i dlaczego od razu nie możemy filmu zobaczyć w kinie, dvd i przez internet (video on demand za ok 10 zł). Jestem pewien, że większość pracujących ludzi zapłaciłaby beż żadnego problemu. Tuesday, May 12. 2009Kto da więcej
Gdy dwa lata temu w mediach padła wiadomość, że Euro 2012 przypadło tandemowi Polska-Ukraina, po pierwotnej euforii, zaczęły się z początku pojedyncze, a później chóralne narzekania. No tak, fajnie że będziemy mieli Euro, ale nie mamy przecież dróg, stadionów, hoteli, dworców kolejowych, innymi słowy szeroko pojętej infrastruktury. Można by się zastanawiać, niezłe ciemniaki z właścicieli marki Euro, że po oglądnięciu wspaniałych prezentacji video wybrali Polskę i Ukrainę, bo słowo się rzekło, a teraz już nam nie odbiorą. Ale jak się człowiek chwilę zastanowi, to szybko dochodzi do wniosku, że przecież to nie są ludzie w ciemię bici, to są szczwane lisy, kuci na cztery nogi, oni sobie w kaszę nie dadzą dmuchnąć.
I rzeczywiście, jakiś czas temu pojawił się na polskiej ziemi prominentny działacz UEFA, były szef komitetu organizacyjnego mistrzostw świata Michel Platini. Stwierdził, że nic nie wiadomo, ale wszystko okey. Niedługo później zaczęły się pojawiać dziwne informacje, że może Niemcy zrobią Euro, a może jednak wszystkie mecze Polacy, albo 2 mecze tu a 4 tam itd. Jak dla mnie cała ta gierka wygląda na licytację, kto da więcej łapówek działaczom UEFA dostanie Euro. Oczywiście nie ma na to żadnych dowodów, ale coś mi tu śmierdzi. Monday, May 11. 2009Spod rynny w deszcz
Jesteśmy narodem, którego polityczne zawieruchy dotykały wielokrotnie. 123 lata zaborów, okupacja bolszewicka, okupacja hitlerowska, ponad 50 lat komunizmu. Jesteśmy w kwesti okupacji, partyzantki, knucia, kombinowania i lawirowania mistrzami świata. Podobno nawet Niemcy podczas II Wojny Światowej zafascynowani polskim ruchem oporu postanowili skopiować ten genialny pomysł. Tylko o ile u nas partyzanci działali nieformalnie i ukrywali swoją tożsamość nawet przed kolegami z oddziału (aby w przypadku schwytania nie wydał jeden drugiego), o tyle w wersji niemieckiej partyzantka została odgórnie zaplanowana i zrealizowana w imię zasady "porządek musi być". Oczywiście eksperyment zakończył się całkowitym fiaskiem.
Ale, nie o tem chciałem rzec. Zbliżają się wybory do europarlamentu i pojawiły mi się przemyślenia. Ledwo wyrwaliśmy się spod "bratnich" wpływów sowieckiego niedźwiedzia, a od razu rzuciliśmy się w objęcia zachodnie. Kraje, które do tej pory miały Polskę w przysłowiowych czterech literach, nagle witają nas z otwartymi rękami, w zamian za niewielkie składki członkowskie, obficie inwestują w budowę infrastruktury, dofinansowują przedsiębiorstwa. Dla kogoś, kto prowadzi jakąkolwiek działalność, w której liczy przychód i koszt, jasne jest że na świecie nic nie ma za darmo, że jeśli ktoś "daje" pieniądze, to albo zwariował, albo się pomylił, albo w cale nie daje tylko INWESTUJE. Skoro inwestuje, to warto postawić sobie pytanie, w jaki sposób będzie następował zwrot inwestycji i czy nie będzie on się odbywał kosztem naszych strat. Z drugiej strony patrząc, być może przejście w tą strefę wpływów było dla nas jedyną drogą. Nie mam odpowiedniej wiedzy i nie mogę tego stwierdzić, ale na pewno chciałbym wiedzieć, że rozwój UE, będzie choć trochę na plus w naszym regionie. Tym pozytywnym akcentem kończę. Sunday, May 10. 2009Przebojem na antenę
Babilon został zakwalifikowany do konkursu Polskiego Radia - Przebojem na antenę. Szczegóły znajdziecie tu - Przebojem na Antenę. Jedną z nagród jest kontrakt fonograficzny na wydanie płyty.
Monday, April 27. 2009Spisek czy wypadek przy pracy
Pojawiły się już pierwsze pomysły, że kryzys finansowy oraz nadchodząca pandemia grypy odświńskiej są świadomym działaniem bardzo złych ludzi, którzy chcą zdestabilizować sytuację na świecie i korzystając z radykalnych postaw doprowadzić do wprowadzenia "NWO" czyli New World Order (Nowy Porządek Światowy mówiąc po ludzku).
Słyszałem też o teorii, że jest to supertajny niebezpieczny wirus, który wymknął się z supertajnego laboratorium i dlatego jest taki nieuchwytny i nieuchronnie prowadzący do pandemii, czyli globalnej epidemii. Pojawiają się też głosy, że na skutek karmienia świń genetycznie modyfikowaną karmą i ściskaniu tysięcy prosiaków na małych przestrzeniach, w celu zwiększenia wydajności pojawiają się różnorodne krzyżówki wirusów. Więc teraz wystarczy tylko czekać i obserwować, czy wogóle ta grypa istnieje, czy jest tylko kaczką dziennikarską. Nasza rodzima pani minister zdrowia oznajmiła, że Polska jest przygotowana do przyjęcia pandemii i poradzi sobie z tym poważnym zagrożeniem. Znając sytuację w służbie zdrowia pewnie zakupili nową porcję pawuloniku, albo wytyczyli nowe kwatery na cmentarzach, bo państwowa służba zdrowia nie jest w stanie sama się uleczyć, a co dopiero zabierać się za choroby pacjentów. Nasz wspaniały premier podpisał zgodę na pobranie narządów po śmierci, a jego cudowny rząd planuje podnieść składkę zdrowotną, pewnie zostanie wydana na dopłaty do kredytów we frankach. Tym pozytywnym akcentem ĸończę dzisiejszy wpis.
« previous page
(Page 2 of 4, totaling 53 entries)
» next page
|
ArchivesSubskrybcja RSSBlog AdministrationStatystykiOstatni wpis: 2010-07-23 11:14
53 wpisów
24 komentarzy
|