Thursday, December 24. 2009Premiera Alterwizji
Premiera internetowa płyty Alterwizje 24 grudnia na stronie Babilonu.
Monday, November 23. 2009Cysterski Szlak Rowerowy
W niedzielę wyskoczyłem za miasto i okazało się, że tuż pod nosem mam piękny rowerowy szlak. Jest to cysterski szklak rowerowy. Natrafiłem na niego zupełnie przypadkiem, podczas porannej wycieczki. Później sprawdziłem, że jest to spory, ponad 140 km dystans. Na razie ledwo o niego zahaczyłem, ale pewnie wkrótce na niego wrócę.
Jak widać na obrazku jest on niezwykle malowniczy i dość ciekawy. Dużo zabytków, piękne leśne drogi, a nawet udało mi się obejrzeć chatę krytą słomą. Polecam jeśli ktoś ma odpowiednie zimowe ubranie, dobre opony i końskie zdrowie, bo jest już coraz zimniej, a wiadomo, że świńska grypa czyha. Sunday, November 22. 2009Potrzebny biedny
"Kochana biedo ile cię można cenić, ten się tylko dowie... kto mieszka w Polsce" - chciałoby się "zacytować" poetę. W Polsce "pochylanie" się nad problemami biednych, bezdomnych, "bezrobotnych nie ze swojej winy" jest trendy. Pochylanie toż jest oczywiście finansowane z cudzych pieniędzy, bo czy widzieli państwo choć raz pracownika pomocy socjalnej, który wyciąga pieniądze ze swego portfela? Oczywiście, że nie. Za współczucie i pomoc pobiera się pieniądze i posiada etat. Patrząc na proces powstawania Unii Europejskiej widać wyraźnie, że jest to tendencja ogólnie europejska. Urzędnicy w Brukseli przyjmują podobny sposób działania, chcą zajmować się ludźmi uciskanymi, biednymi, nie radzącymi sobie i zajmować się ich życiem.
Osobiście kilka razy w życiu powinęła mi się noga i zostawałem na lodzie bez kasy i musiałem się ostro nazapierdalać, żeby jakoś wyjść na prostą. Wiem, że gdybym wtedy sięgnął po pomoc, zasiłki, wsparcie państwa, to szybko bym się od tego uzależnił a po jakimś czasie najprawdopodobniej głośno się tejże pomocy domagał. Pewnie tak jak większość tego rodzaju biedaków, nie zhańbił bym się pracą za psie pieniądze i żerując na cudzych pieniądzach miałbym wszystko w nosie. Spotkałem w swoim życiu już kilku takich cwaniaczków i wiem, że oni nigdy nie ruszą czterech liter, jeśli nie zmusi ich do tego pusty żołądek. Najbardziej bulwersujące jest dla mnie jednak to, że w Polsce człowiek biedny to w domyśle uczciwy. Ludzie są dumni z tego, że są biedni. Taki sposób myślenia przeniknął nawet do codziennego języka mówionego: - Co tam u ciebie? - Stara bieda! Biednemu każdy współczuje, biednego każdy lubi - "Bo ma gorzej niż ja". Ważna grupa wyborców, to szerokopojęta biedota. Poważni politycy zajmują się problemem biednych dzieci (oczywiście za cudze pieniądze). Jeśli przyjrzymy się sposobom walki z biedą, od razu widać, że to gaszenie ognia poprzez dolewanie oliwy. Ludzi niezaradnych czyni się jeszcze bardziej niezaradnymi. Ja proponuję inne rozwiązanie. Bieda powinna być wstydliwa. Nie powinniśmy pomagać ludziom biednym i tacy ludzie winni czuć negatywną presję społeczną. Powinni z całych sił starać się poradzić z tym problemem, aby zyskać akceptację społeczną. Oczywiście można pomagać ludziom biednym, ale powinna to być indywidualna pomoc każdego człowieka, a nie pomoc państwowa, zorganizowana, oparta o kosztowne instytucje i finansowana z "naszych" pieniędzy. ...a teraz idę do mleczaka na obiad. Niestety nie stać mnie na dobrą restaurację, bo 75% moich pieniędzy poszło w podatkach na świetnie działającą służbę zdrowia, super autostrady i pomoc dla stoczniowców, czyściutkie i punktualne PKP, wcześniejsze emerytury dla spracowanych górników i piękne siedziby ZUS. Tuesday, November 17. 2009Późna polska jesień
Polecam przesiąść się na rower i skorzystać ze sprzyjających warunków. Niewielu mamy w Poznaniu całorocznych rowerzystów, a zawsze warto ruszyć cztery litery i wyskoczyć z domu. Z innej beczki - płyta Babilonu już gotowa, jeszcze ostatnie prace, że tak powiem okołowydawnicze i będziecie mogli usłyszeć całość.
To już ostatnie dni, żeby w miarę komfortowo pojeździć rowerem. Lekka mżawka była z rana, ale na szczęście się rozsłoneczniło. Wkrótce spadnie śnieg i trzeba będzie zmienić opony, zobaczymy czy poradzę sobie z mrozem i śniegiem. Friday, November 13. 2009Grypa - Srypa
Mój kraj doprowadza mnie do rozpaczy. Politycy mają mnie głęboko w czterech literach. Mimo ogromnego obłożenia podatkami, nasi decydenci wciąż mają problem z brakiem kasy. Bez względu na to jak wiele kasy by nie ściągnęli z przeciętnego podatnika, zawsze okazuje się, że w budżecie wielka dziura. Jakby tego było mało sprzedają obligacje, co oznacza, że nasze dzieci i ich dzieci zostały zadłużone. W ten sposób na co najmniej trzy pokolenia stajemy się niewolnikami i to pod warunkiem, że już dziś kończymy ten proceder i nie zadłużamy się jeszcze bardziej. ZUS na skraju bankructwa, mimo horrendalnych stawek ubezpieczeń (oczywiście obowiązkowych!). A teraz do tego grypa...
Poprzednio mieliśmy wielki problem z ptasią grypą. Zadałem sobie nieco trudu i sprawdziłem, że w przypadku grypy ptasiej odsetek ludzi zmarłych z jej powodu był mniejszy niż liczba osób zmarłych w związku z powikłaniami użycia szczepionki. Od kilku dni obserwuję batalię, aby polski rząd zakupił szczepionki. Nie wiem kto opłaca "niezależnych" dziennikarzy, ale jestem pewien, że ktoś ich opłaca, albo są kompletnymi idiotami. Pisząc ten tekst oglądam w telewizji program o grypie i "specjalista" mówi, że we Włoszech zachorowało 1,5 miliona ludzi i już zmarło 44. Ja się zatem pytam - to ma być ta wielka epidemia grypy. Co roku w Polsce w wypadkach drogowych ginie 6 tysięcy ludzi i jakoś nikt nie mówi o katastrofie. A proszę zauważyć, że te 6 tysięcy to ofiary śmiertelne. Ile musi zatem być osób, które przeżyły, ale się połamały, przechodziły kilkuletnią rehabilitację itp. Te liczby na pewno idą w dziesiątki tysięcy. Wg mnie cała ta epidemia, to kompletna bzdura, wyssana z palca. Jak patrzę na to wszystko, to nachodzi mnie wielka pokusa - chyba zostanę anarchistą! Wednesday, November 11. 2009Dzień Podległości
Wracałem dzisiaj ze studia (Babilon jutro kończy miksy) do Poznania i rzuciło się mnie w oczy, powszechne świętowanie dnia niepodległości. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek przez Polskę przetaczały się tak aktywnie całe korowody POLAKÓW. Na obiad musieliśmy skoczyć do Złotowa, bo tylko tam otwarty był spożywczak, bo w dzień niepodległości, żadna tam biedronka czy tesko nie może prowadzić działalności handlowej, dzięki czemu małe osiedlowe sklepiki mają swoje pięć minut. Obejrzałem orkiestrę dętą uświetniającą obchody tegoż zacnego dnia. Paradoksalnie jednak nie było mi do śmiechu gdy uświadomiłem sobie, że od pierwszego stycznia 2010 roku, po wejściu w życie traktatu lizbońskiego, suwerenność Polski stanie się przeszłością, ponieważ postanie nowe państwo Unia Europejska, a Polska stanie się jedynie "województwem" tegóż nowego kraju. Być może jest to ostatni w historii Polski dzień niepodległości. Zastanawiam się tylko jak będzie się nazywał ten dzień w przyszłym roku.
Po odsłuchaniu pierwszych efektów pracy Toma Horna muszę powiedzieć, że jest to najlepsza płyta Babilonu w historii zespołu, zarówno pod względem kompozycji jak i realizacji. Mam nadzieję, że nie jest to moje subiektywne odczucie i więcej osób podzieli to zdanie. Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy, ale już to co usłyszałem zaskoczyło mnie niepomiernie. Monday, November 2. 2009Ostatki Babilonu w Studio Q
Babilon własnie skończył nagrywać wokale i przeszkadzajki. Jeszcze tylko kilka dobrych dni i poznamy efekt naszej pracy.
Praca nie była łatwa, przez 3 tygodnie musiałem odstawić rower, żeby tylko nie załatwić gardła, ale było warto, mimo, że ważę trochę więcej niż przed sesją, ale już jutro z rana wyjadę wreszcie na rowerku... Thursday, October 22. 2009Perkusja i gitary skończone, bas w trakcie
Babilon na półmetku nagrań. Perkusja i gitary zostały zarejestrowane, Franek właśnie nagrywa bas. Jeszcze tylko wokale i upiększajki... w tych pięknych okolicznościach przyrody...
Monday, October 19. 2009Pierwsze koty zA płotyBabilon wchodzi do studia![]() ![]() Wczoraj w nocy przyjechaliśmy do Żeleźnicy do Studia Q, rozpakowaliśmy perkusję i po krótkiej rozmowie położyliśmy się spać. ![]() Rano pojechałem do Biedronki w pobliskiej Krajence, zakupiłem śniadanie i dzisiaj o 9 rano zaczęliśmy nagrywać bębny. W nocy były pierwsze przymrozki, a z rana wszystko zakryła mgła. ![]() ![]() Thursday, September 24. 2009Pieczątka
Czy może być piękniejszy dzień w życiu człowieka niż dzień ślubu? Państwo młodzi stają na ślubnym kobiercu i po raz pierwszy oficjalnie w obecności przyjaciół i rodziny przysięgają, że będą ze sobą w zdrowiu i w chorobie, aż do śmierci. Obraz wydaje się sielankowy, ale....
Aby dostąpić tego zaszczytu i móc wziąć ślub, młodych ludzi czeka droga przez mękę i nie problemy logistyczno-organizacyjno-finansowe są wg mnie najgorsze. Przyszłą młodą parę czekają nauki przedmałżeńskie, udzielane przez księdza. Młodzi ludzie, którzy jeśli wierzyć statystykom (tudzież wizualnie stwierdzając patrząc na przyszłą pannę młodą), są już po pierwszym razie, muszą wysłuchać od kapłana garść porad i wskazówek ułatwiających współżycie w rodzinie. Muszą dowiedzieć się o kalendarzykowej metodzie planowania rodziny i gorliwie potwierdzić, że są jej zwolennikami. Różnie podchodzi się do tych spraw w różnych częściach Polski. Generalnie panuje tendencja, że im bardziej na wschód, tym praktyki są bardziej uciążliwe a nie poddający się im ludzie bardziej represjonowani przez "porządnych" obywateli. Urzędnicy kościoła, bo trudno o nich mówić kapłani, wydają się zadowoleni takim obrotem spraw i wydają się czuć jak ryba w wodzie. Wracając do przyszłej młodej pary - po pokonaniu wszelkich przeciwności i przebrnięciu przez procedury przedślubne otrzymują PIECZĄTKĘ. Tak drodzy państwo, pieczątkę, peerelowski symbol biurokracji. Ten drobny detal pokazuje prawdziwy stosunek kościoła do wiernych. Człowiek jest dla kościoła owieczką a kapłan jego pasterzem. Kościół nie wierzy swoim wiernym. Nie wystarczy, że młodzi powiedzą, że uczęszczali na nauki. Muszą udokumentować to pieczątką. Więc na jakiej podstawie kapłan odpuszcza grzechy, skoro nie ufa, że to co powiedział wierny jest prawdą. Po co przysięga małżeńska, jeśli w tak prozaicznej sprawie ksiądz nie ufa drugiemu człowiekowi? Odpowiedź jest banalna - taki jest świat. Młodzi okłamią księdza, więc jedynie pieczątka zagwarantuje, że pójdą po naukę. Monday, June 1. 2009Ostatnia szansa
Babilon zagra 8 lipca 2009 roku w koncercie 'ostatniej szansy' festiwalu Eko Union of Rock w Węgorzewie. Mamy nadzieję, ze szansa nie jest tak całkiem ostatnia:) Koncert ma formułę błyskawicznego konkursu, w którym nagrodą jest występ w międzynarodowym konkursie głównym Festiwalu.
(Page 1 of 3, totaling 43 entries)
» next page
|
Subskrybcja RSSBlog Administration |